Nawrocki nie jest prezydentem wszystkich, jest niepoliczony, acz zaprzysiężony.
Jest "prezydentem" z przeszłością" wstydliwą (by nie powiedzeić kryminaną), jak na tę funkcję, a z przyszłością niepewną, jeżeli dalej tak będzie wetować, to ci którzy oddali na niego głos, stracą cierpliwość. Kilka rzeczy na to się złoży, że będzie balastem dla jakiegokolwiek życia publiczngo.
Odmowę uznania związków partnerskich w XXI wieku spokojnie można uznać za ciemniactwo, a kulturowo - za Inkwizycję współżycia.
Nawrocki to ktoś zwyczajnie tępy, pomijając jego cele polityczne. Takież też jego otoczenie.
Ale to tylko wprawka.
To, co będzie się działo z ustawą budżetową, rozgrzeje nas do czerwoności, a pisowszczyznę do nieprzytomności.
Rząd musi zachowywać się spokojnie, artykułować potrzeby społeczne, trochę inaczej niż dotychczas, korzystać z autorytów i wyrażnie mówić z jakim to oszołomstwem mamy do czynienia.
Demokracja z Nawrockim musi wygrać! Innego wyjścia dla Polski nie ma, bo czeka nas zjazd w dół ze wszystkimi dla tego zjawiska negatywnymi konsekwencjami.
Jest jeszcze jedna grupa ludzi, o której pan Nawrocki zapomniał. To są ci, którzy nie wzięli udziału w wyborach. Było ich niemal 9 milionów. I teraz można uzupełnić orędzie, tylko jedna trzecia uprawnionych do głosowania Polaków opowiedziała się za Karolem Nawrockim.
Panowie z kancelarii, liczby są bezwzględne i z niczym się nie kojarzą (argument do weta), a czasy, kiedy ideologia i osobiste przekonania decydowały o losach innych ludzi dawno minęły.
Karol Nawrocki nie ma silnego mandatu do pełnienia tej funkcji, powinien liczyć się z opinią większości i Polaków, jeżeli, jak twierdzi, jest prezydentem wszystkich.
Jednak brak silnego mandatu, to coś, z czego prezydent Nawrocki zdaje się, że nic sobie nie robi. To błąd! Bo jeżeli premier Tusk posłucha naszego apelu o Referendum, to prezydent będzie miał prawdziwy problem. Dlatego - wobec faktu, że prezydent powołuje się na głosy Polaków, rząd powinien odważyć się na „sprawdzam”.
Nawrocki nie jest prezydentem wszystkich, jest niepoliczony, acz zaprzysiężony.
Jest "prezydentem" z przeszłością" wstydliwą (by nie powiedzeić kryminaną), jak na tę funkcję, a z przyszłością niepewną, jeżeli dalej tak będzie wetować, to ci którzy oddali na niego głos, stracą cierpliwość. Kilka rzeczy na to się złoży, że będzie balastem dla jakiegokolwiek życia publiczngo.
Odmowę uznania związków partnerskich w XXI wieku spokojnie można uznać za ciemniactwo, a kulturowo - za Inkwizycję współżycia.
Nawrocki to ktoś zwyczajnie tępy, pomijając jego cele polityczne. Takież też jego otoczenie.
Ale to tylko wprawka.
To, co będzie się działo z ustawą budżetową, rozgrzeje nas do czerwoności, a pisowszczyznę do nieprzytomności.
Rząd musi zachowywać się spokojnie, artykułować potrzeby społeczne, trochę inaczej niż dotychczas, korzystać z autorytów i wyrażnie mówić z jakim to oszołomstwem mamy do czynienia.
Demokracja z Nawrockim musi wygrać! Innego wyjścia dla Polski nie ma, bo czeka nas zjazd w dół ze wszystkimi dla tego zjawiska negatywnymi konsekwencjami.
Powinieneś pisać felietony - tu, ze mną, na moim blogu! To zbyt wiele na komentarz. Zbyt dobre na komentarz! Odpowiedzi czekam na @😉
Będę pisał, muszę się zebrać.
A jak ci przesyłać?
To proste - dodam Cię do Zespołu - jeśli chcesz?
Jeżeli uważasz, że to dobre wyjście, to ok.
Na ten moment rozsądne 😉
Sprawdź maila 😉
Mail nie doszedł.
Jest jeszcze jedna grupa ludzi, o której pan Nawrocki zapomniał. To są ci, którzy nie wzięli udziału w wyborach. Było ich niemal 9 milionów. I teraz można uzupełnić orędzie, tylko jedna trzecia uprawnionych do głosowania Polaków opowiedziała się za Karolem Nawrockim.
Panowie z kancelarii, liczby są bezwzględne i z niczym się nie kojarzą (argument do weta), a czasy, kiedy ideologia i osobiste przekonania decydowały o losach innych ludzi dawno minęły.
Karol Nawrocki nie ma silnego mandatu do pełnienia tej funkcji, powinien liczyć się z opinią większości i Polaków, jeżeli, jak twierdzi, jest prezydentem wszystkich.
Tak, referendum będzie świetnym rozwiązaniem.
Tak. Masz absolutną rację 👍
Jednak brak silnego mandatu, to coś, z czego prezydent Nawrocki zdaje się, że nic sobie nie robi. To błąd! Bo jeżeli premier Tusk posłucha naszego apelu o Referendum, to prezydent będzie miał prawdziwy problem. Dlatego - wobec faktu, że prezydent powołuje się na głosy Polaków, rząd powinien odważyć się na „sprawdzam”.
Takie jest moje zdanie, ale widzę, że nie tylko 😉