Discussion about this post

User's avatar
Kleofas Wieniawa's avatar

Nawrocki nie jest prezydentem wszystkich, jest niepoliczony, acz zaprzysiężony.

Jest "prezydentem" z przeszłością" wstydliwą (by nie powiedzeić kryminaną), jak na tę funkcję, a z przyszłością niepewną, jeżeli dalej tak będzie wetować, to ci którzy oddali na niego głos, stracą cierpliwość. Kilka rzeczy na to się złoży, że będzie balastem dla jakiegokolwiek życia publiczngo.

Odmowę uznania związków partnerskich w XXI wieku spokojnie można uznać za ciemniactwo, a kulturowo - za Inkwizycję współżycia.

Nawrocki to ktoś zwyczajnie tępy, pomijając jego cele polityczne. Takież też jego otoczenie.

Ale to tylko wprawka.

To, co będzie się działo z ustawą budżetową, rozgrzeje nas do czerwoności, a pisowszczyznę do nieprzytomności.

Rząd musi zachowywać się spokojnie, artykułować potrzeby społeczne, trochę inaczej niż dotychczas, korzystać z autorytów i wyrażnie mówić z jakim to oszołomstwem mamy do czynienia.

Demokracja z Nawrockim musi wygrać! Innego wyjścia dla Polski nie ma, bo czeka nas zjazd w dół ze wszystkimi dla tego zjawiska negatywnymi konsekwencjami.

Expand full comment
Karolina's avatar

Jest jeszcze jedna grupa ludzi, o której pan Nawrocki zapomniał. To są ci, którzy nie wzięli udziału w wyborach. Było ich niemal 9 milionów. I teraz można uzupełnić orędzie, tylko jedna trzecia uprawnionych do głosowania Polaków opowiedziała się za Karolem Nawrockim.

Panowie z kancelarii, liczby są bezwzględne i z niczym się nie kojarzą (argument do weta), a czasy, kiedy ideologia i osobiste przekonania decydowały o losach innych ludzi dawno minęły.

Karol Nawrocki nie ma silnego mandatu do pełnienia tej funkcji, powinien liczyć się z opinią większości i Polaków, jeżeli, jak twierdzi, jest prezydentem wszystkich.

Tak, referendum będzie świetnym rozwiązaniem.

Expand full comment
9 more comments...

No posts

Ready for more?