Rok sprawdzianów…
ExtraFelieton: „List z przyszłości, która nie odpuściła. Bilans dekady 2021–2031”.
Wyobraź sobie, że budzisz się 1 stycznia 2031 roku. Nie jesteś już felietonistką komentującą chaos - jesteś obywatelem kraju, w którym instytucje działają, a odpowiedzialność ma realne konsekwencje. Patrząc wstecz na „Rok sprawdzianów” (2025), dostrzegasz, że to właśnie wtedy, w gęstej mgle niepewności, którą utrwaliły obrazy tamtej zimy - sylwetki we mgle, puste place, flagi targane wiatrem - wykuwał się fundament dzisiejszego spokoju. To nie spektakularne czystki uratowały system, lecz mozolna przebudowa nawyków władzy i społeczeństwa.
I. Procedury zamiast twarzy: koniec polityki „na skróty”
W międzyczasie dokonano najważniejszej zmiany: przebudowano mechanizmy, a nie tylko personalia. Zrozumiano, że szybkość działania w polityce, choć często niezbędna, nie może zastępować procedur, a „wyjątek” nie może stać się nową regułą rządzenia.
W latach 2025–2028 polskie instytucje przeszły proces radykalnej sanacji opartej na trzech filarach:
Jawność bez progów: wprowadzenie pełnej transparentności zamówień publicznych i centralnych rejestrów interesów zredukowało ryzyko korupcji systemowej.
Rotacja i apolityczność: instytucje kontrolne zostały odcięte od doraźnych interesów partyjnych poprzez sztywne kadencje i przejrzyste konkursy, co przywróciło im funkcję „bezpieczników” demokracji.
Ochrona sądowa: wzmocnienie niezależności sędziowskiej sprawiło, że prawo przestało być „instrumentarium” władzy wykonawczej, stając się realną barierą dla arbitralnych decyzji.
Zjawisko to potwierdziło przestrogi Alexisa de Tocqueville’a o „łagodnym despotyzmie”. Ocaliliśmy wolność, bo przestaliśmy pozwalać na jej odbieranie w „sprawach małej wagi” — w drobnych, administracyjnych ułatwieniach, które z czasem budowały uśpione podporządkowanie.
II. Europa jako warunek: wspólnota reguł ponad rynkiem
W roku 2031 Europa nie jest już postrzegana wyłącznie jako „strefa komfortu” czy dystrybutor funduszy. Stała się warunkiem brzegowym suwerenności. Członkostwo w Unii zaczęto rozumieć jako zobowiązanie do przestrzegania wspólnego porządku prawnego, a interwencje instytucji międzynarodowych — jako mechanizm ratunkowy dla praw obywatela.
Państwa członkowskie, w tym Polska, zaakceptowały fakt, że sędzia krajowy jest sędzią unijnym, a niezawisłość wyroku nie podlega negocjacjom politycznym. Dzięki orzecznictwu TSUE (m.in. w sprawach C-619/18 i C-791/19), które stało się stałym elementem edukacji obywatelskiej, reguły przestały być pustymi deklaracjami, a stały się narzędziem ochrony przed „pełzającą normalnością” autokratyzmu.
III. Ukraina i inwestycja w wartości: bilans odwagi
Solidarność wobec Ukrainy okazała się najbardziej rentowną inwestycją w porządek międzynarodowy. W latach 2025–2028 Europa ostatecznie porzuciła iluzję „zmęczonej” pomocy na rzecz stałych mechanizmów bezpieczeństwa i odbudowy.
Dane z trackingu wsparcia (Kiel Institute) wykazały, że to właśnie konsekwencja w dostarczaniu pomocy technicznej i finansowej w kluczowych latach dekady pozwoliła na stworzenie realistycznych warunków negocjacji i zatrzymanie agresora. Zrozumieliśmy, że pokój nagradzający agresję jest tylko odroczeniem przemocy, a stabilność kupiona za cudzą krew zawsze okazuje się nietrwała.
IV. Obywatelskość jako codzienny nawyk: siła bezsilnych
Największe zwycięstwo odniesiono jednak w sferze ducha. Obywatelskość przestała być czynnością odświętną. Stała się codzienną higieną:
Koniec apatii informacyjnej: społeczeństwo nauczyło się weryfikować źródła, wspierając niezależne media jako „subskrypcję na wolność”.
Odmowa milczenia: lekcja Hannah Arendt o „banalności zła” została odrobiona. Zrozumiano, że zło nie wymaga tyrana - wystarczy rozproszone milczenie ludzi, którzy wykonują polecenia bez namysłu.
Lokalna sprawczość: to oddolne inicjatywy kontrolne w miastach i gminach stały się prawdziwą barierą dla nadużyć, udowadniając, że „siła bezsilnych” płynie z godności i prawdy.
Motto epoki: synteza
„To, co ratuje wolność, to nie pojedyncze bohaterstwo, lecz tysiące drobnych aktów zwykłej uczciwości.”
Pisząc ten list z 2031 roku, chce Wam powiedzieć jedno: przyszłość nie jest metaforą. Jest wynikiem Twoich dzisiejszych żądań jawności, Twojego wsparcia dla reguł i Twojego braku zgody na milczenie.
Fundamenty, które były dla mnie kluczowe w tym felietonie:
Tocqueville: ostrzeżenie przed „łagodnym despotyzmem” jako instrukcja codziennej czujności wobec opiekuńczej wszechwładzy państwa.
Orzecznictwo UE: dowód na moc sprawczą wspólnotowych reguł w przywracaniu standardów praworządności.
Dane Kiel Institute: dowód na mierzalny wpływ konsekwentnego wsparcia Ukrainy na bezpieczeństwo globalne.
Hannah Arendt: analiza banalności zła jako przestroga przed milczeniem i bezrefleksyjnym posłuszeństwem.
Václav Havel: koncepcja „życia w prawdzie” jako jedynego trwałego ubezpieczenia przed recydywą autorytaryzmu.




Powrót do przyszłości musi być piękny.
I u ciebie jest piękny.
Twój powrót jest duży, szeroki.
Piękny, jak poemat.
A ja przy tobie robaczek (żuczek Gombrowicza), chcę zachowania Unii Europejskiej w dobrej kondycji, wówczas nasz kraj da sobie radę z miejscowymi obszczymurkami.